Wszystko dla psów

Ubranie dla psa Ubrania dla psów

Zatrucie u psa

Zatrucia nie zdarzają się szczególnie często. Nawet gdy jesteś pewien, ze względu na nagłość wystąpienia objawów, że masz właśnie z zatruciem do czynienia, może się okazać, że jest to akurat leptospiroza czy zakaźne zapalenie wątroby. W każdym razie nagłość wystąpienia choroby powinna tym bardziej skłonić Cię do jak najszybszej wizyty u weterynarza.

Czasem zdarza się, że bez trudu możesz stwierdzić zatrucie, znajdując „dowód przestępstwa” w pobliżu psa. Mogą to być medykamenty, środki chemiczne, trutki na szczury. Pamiętaj, by zabrać je ze sobą do weterynarza. Znajomość trucizny może być bardzo pomocna w leczeniu.

Jeżeli Twój pies w ciągu kilku dni staje się coraz słabszy, z pyska cieknie mu krwawa ślina, mocz i kał także zawierają krew, można podejrzewać zatrucie dicumarolem, czyli trutką na szczury. Dicumarol jest środkiem, który hamuje krzepnięcie krwi, tak że zatrute szczury wykrwawiają się z najdrobniejszej rany. Niestety, dotyka to także naszych psów i czasem kotów. Objawy, które uda Ci się zauważyć, występują po około 35 dniach od momentu, w którym pies zjadł trutkę. Na szczęście weterynarz może pomóc Twojemu przyjacielowi, ale, jak i w przypadku wielu innych sytuacji, czas odgrywa istotną rolę.
Kolejną trucizną na szczury jest thallium. Pies, który nią się zatruł, od czasu do czasu wymiotuje, ma biegunkę, zatacza się i kępami traci sierść. Objawy pojawiają się, niestety, bardzo powoli, stąd często jest za późno na wizytę u weterynarza.
Bardzo niebezpieczne są dla psów środki ochrony roślin na bazie  organicznych związków fosforu.  W wyniku ich spożycia pies wymiotuje, jest niespokojny i może mieć skurcze. Tylko szybka pomoc może zwierzę uratować. Właściwie możesz na tej podstawie wysnuć dość ogólny wniosek. Objawy zatrucia środkami ochrony roślin są dość niespecyficzne, co  oznacza,  że mogą wskazywać jedną z wielu  chorób. Jednocześnie czas odgrywa ważną rolę i decyduje nawet o życiu psa.  Biorąc oba te czynniki pod  uwagę,  trzeba stwierdzić, że do weterynarza należy zgłaszać się jak najszybciej w przypadku zauważenia jakichkolwiek objawów chorobowych.

  • 0 Comments
  • Filed under: psy
  • Zmysły psa

    Pies ma pięć zmysłów, podobnie jak wszystkie zwierzęta. Są to: powonienie (węch, nos), słuch, wzrok, smak, dotyk.
    Powinniśmy dokładnie poznać zmysły psa, które są wykładnikiem jego możliwości użytkowych. Jeśli będziemy znali dokładnie te możliwości, io nie będzie rozbieżności między naszą oceną pracy psa a jego możliwościami użytkowymi. Nie będziemy wymagali od psa rzeczy nie-możliwych, takich, których nic jest on w stanic wykonać, a jednocześnie będziemy mogli ufać psu w sytuacji, która dla nas wydaje się logicznie nieprawdopodobna.
    Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnej określonej czułości naszych ludzkich zmysłów i czasem jest nam trudno przestawić się na innego typu rozumowanie. Jednakże dla poprawnego szkolenia i polowania z psem jest to konieczne.
    Powonienie (węch)
    Żeby sobie uzmysłowić, jak reaguje i jakie ma możliwości zmysł węchu psa, musimy poznać, chociażby w uproszczeniu, budowę jego nosa, a także przyswoić sobie trochę wiadomości o zapachach. Jest to niezwykle ważne, ponieważ powonienie spełnianaj większą rolę w życiu psa, a dla nas jest miernikiem jego użytkowości.
    Subtelność zmysłu węchu psa jest cechą wrodzoną, przekazywaną genetycznie. Lepszy lub gorszy węch psa jest generalnie uwarunkowany właściwościami rasy, ale również jest to predyspozycja osobnicza. Znaczy to. że w każdej rasie może znaleźć się pies o mniej lub bardziej wrażliwym powonieniu, odbiegającym od przeciętnej dla tej rasy.

    Wrażliwość węchu psa jest zależna od wielkości błony śluzowej znajdującej się w górnej części nosa. a więc i od liczby komórek węchowych, które są „wmontowane” w błonę śluzową. Dlaprzykładu podam, że foksteriery mają około 150 milionów komórek węchowych, owczarki niemieckie około 230 milionów, aposokowce około 300 milionów. Jeżeli chodzi o powierzchnię błony śluzowej, to np. u ludzi wynosi ona przeciętnie 5 cm , u psów natomiast jest o 11 -12 razy większa. Już tylko to porównanie wykazuje olbrzymią różnicę między węchem ludzi i psów oraz daje pogląd o doskonałości psiego nosa. Ciekawostką jest to, że chart jest chyba jedynym psem myśliwskim (u nas nie używanym do polowania), u klórego wzrok odgrywa podobną, jeżeli nie większą rolę niż węch. Dlatego polując zwraca uwagę nic tylko na odwiatr iropu. ale i na „coś”, co się porusza, ucieka. Piszę „coś”, bo chart będzie gonił ws/yslko, co ucieka; np. na wyścigach chartów goni on białą szmatkę przywiązana, do specjalnej linki. Jest to wynik przystosowania się psa do jego możliwości iizycznych. ponieważ rozwija on największą szybkość spośród psów myśliwskich i bez trudu dogania prawie każdą zwierzynę. W (ej sytuacji węch nic jest mu potrzebny tak jak innym psom.
    Czułość i ostrość powonienia pozwala psu na bezbłędne rozpoznawanie stanów psychicznych człowieka, takich jak radość, smutek, gniew. strach. Jak to jest możliwe i jaki jest mechanizm takiego rozpoznawania? Otóż, w zależności od stanu psychicznego, człowiek wydziela wraz z, potem, z różnych gruczołów, odmienną woń. Również i ilość potu zwiększa się lub zmniejsza. Mówimy np. „spoci! się ze strachu”. Pies bezbłędnie rozpoznaje różnice woni polu oraz jego natężenie, przyczyni bezpośredni i stały kontakt z człowiekiem dopomaga mu we właściwej analizie woni i wskazuje mu. czy w drastycznym momencie może się cieszyć, smucić czy bać człowieka-rozezn anią te następują instynktownie. Obserwujemy więc. że gdy jesteśmy rozgniewani i nawet tego stanu nie uzewnętrzniamy, pies chowa się lub ucieka z ogonem podwiniętym.
    Gdy zaś jesteśmy rozradowani, szczęśliwi – przybiega, łasi się, macha ogonem.

    W górnej części nosa psa znajduje się w szczelinie nosowej powierzchnia wrażliwa na zapachy. Powierzchnia la to błona śluzowa, w klórcj umieszczone są zakończenia nerwów, zwane receptorami. Odpowiednia liczba cząsteczek zapachowych uderzających o receptory wywołuje reakcję nerwów, przekazywaną do ośrodków mózgu. Najistotniejsze jest stwierdzenie, jakie minimum cząsteczek zapachowych wystarczy, aby wzbudzić reakcję receptorów u ludzi i u psów, bo takie porównanie wiele nam wyjaśni. Należy przy tym zdać sobie sprawę, że wyczucie jakiegoś zapachu, czyli podrażnienie receptorów, następuje dopiero przy aktywnym wąchaniu. Przy normalnym oddychaniu większość powietrza zmieszanego z cząsteczkami woni omija szczelinę nosową z jej receptorami, nie wywołując pożądanej reakcji zapachowej.
    Najniższe stężenie wonnej substancji zmieszanej z powietrzem, wywołujące uczucie zapachu, określa się jako „próg wyczuwałności”. Oznacza to, że im niższy jest próg wyczuwalności, tym sublelniejszy jest węch. Próg wyczuwalności można wyrazić jako pewną liczbę pojedynczych cząsteczek zapachowych w objętości SOmililitrów powietrza, którą to objętość w uproszczeniu możemy określić jako „jednostkowe po-ciągnięcie nosem”. Mając ten przybliżony miernik, zmierzono doświadczalnie próg wyczuwalności u ludzi i psów. Okazało się, iż w zależności od rodzaju wonnych substancji próg wyczuwalności u psów był od 300 do 1000 mililitrów niższy niż u ludzi – rozpiętość więc bardzo duża. Są to, oczywiście, wielkości średnie, gdyż miernik, jaki zastosowano, nic mógł być precyzyjny, a jednocześnie zarówno u ludzi, jak i psów istnieją znaczne odchylenia osobnicze w czułości i ostrości węchu.
    U psów próg wyczuwalności waha się w granicach od 1,7 x 10″ do 12 x 10 cząsteczek zapachowych w 1 cm powietrza, a więc występuje bardzo znaczna rozpiętość czułości węchu.
    Doświadczenia wykazały także, że pies zdol ny jest do wyczuwania takich zapachów, które dla ludzi są bezwonne, co oznacza, że wrażliwa powierzchnia nosa psa jest uczulona na szerszy zakres bodźców zapachowych. Jeżeli będziemy wąchali zapachy, które dla człowieka i psa będą wyczuwalne, to pies będzie miał nad nami taką przewagę, że do jego receptorów zapachowych cząsteczki wonne będą docierały z większą łatwością i w większej liczbie z uwagi na większą powierzchnię jego błony śluzowej. Tailość wonnego powietrza, uderzająca w mniejszą lub większą powierzchnię błony śluzowej z jej receptorami, jest miernikiem ostrości węchu. Jednocześnie mózg psa jest doskonale przystosowany do rejestrowania i interpretowania otrzymanych informacji za pośrednictwem zmysłu węchu.

    Co to właściwie jest zapach i z czego się składa? Warto poznać rodzaje przynajmniej niektórych woni nas interesujących oraz źródłaich powstawania. Wyjaśni to nam sposób posługiwania się psaswoimnosem w różnych sytuacjach.
    Istnieje wiele wydzielin skóry u zwierząt i ludzi, produkowanych przez różne gruczoły zapachowe, tłuszczowe, polowe i inne. Wydzieliny te pozwalają psu rozróżniać poszczególne zwierzęta czy ludzi i nawet odpowiednio interpretować stany psychiczne poszczególnych osobników. Pot ludzki zawiera około 0,156% kwasów, z których 1/4 to wonne kwasy z grupy alifatycznych (tłuszczowych). W skład potu wchodzą też kwas masłowy i co najmniej 10 innych kwasów tłuszczowych, jak również inne substancje chemiczne. Konglomerat tych związków organicznych tworzy pewien zapach, który jest wonią osobniczą (osobistą).
    Ciało ludzkie wydziela w ciągu 24 godzin około 800 cm” polu, w tym z gruczołów polowych podeszwy około 16 cnr. Jeżeli przez skórę podeszwy buta przenika tylko 1/1000 tej ilości, to np. kwasu masłowego. przeważającego w pocie człowieka, pozostanie na odcisku stopy na ziemi stosunkowo duża liczba 2,5 x 10 cząsteczek zapachowych. Jest to około milion razy więcej niż wynosi stężenie progu wyczuwalności psa. To nam wyjaśnia niezawodność i łatwość, z jaką pies odnajduje swojego pana idąc po jego tropie.
    Jest oczywiste, że zwierzęta również pozostawi aj 4 na swoim śladzie wonne cząsteczki zapachowe w różnym stężeniu. Jak więc pies węszy i interpretuje ślady zwierząt? Różne kombinacje ilości i jakości wonnych kwasów w pocie zwierząt dają specyficzny zapach, lak zwane komponenty zapachowe osobnicze. Każdy ssak. poza komponentami zapachowymi przynależnymi do rasy, wydziel aj es zczc zapach osobniczy. Zatem każdy osobnik ma swój osobisty zapach, który pozwala psu, z jego subtelnym nosem, odróżnić nic tylko sarnę od jelenia, ale i wśród chmary jeleni rozróżniać poszczególne osobniki. Podobnie pies rozróżnia po-szczególnych ludzi, i to z dużą łatwością. Są to tak zwane zapachy ustalone genetycznie. Pies segreguje sobie poszczególnych ludzi i zwierzęta rniprze/zapamiętywanie komponentów zapachowych osobniczych, aja-ko pomocnicze u ludzi zapachy: skóry buta, pasty do butów, mydła, pertami itp.

    Komponenty zapachowe, z którymi pies się spotyka, mogą być dla niego atrakcyjne lub nieatrakcyjne. Atrakcyjne to te, które wydziela zwierzyna o mięsie smacznym dla psa, zdolnym zaspokoić jego głód; nazwijmy je krótko „zapachy smaczne” w przeciwieństwie do „niesmacznych”. Niesmaczne zapachy to przede wszystkim odwiatr zwierzyny drapieżnej, która zawsze konkurowała z psem w zdobywaniu łupu, a także mogła być niebezpieczna. Jednocześnie mięso drapieżników nie może konkurować w smaku z mięsem zajęcy, bażantów czy kuropatw, dlatego psy niechętnie aportują ssaki i ptaki drapieżne, a niezwykle chętnie noszą bażanty, zającei kuropatwy, przy czym z pasją dławią drapieżniki. Spotykamy się często z sytuacją, gdy młody pies zwietrzy i wystawi skowronka lub szpaka. Są to ptaszki, które wydzielają zapach smaczny dla psa, jednakże myśliwych nic interesują, ponieważ, nic polujemy na nie. Musimy więc psu odpowiednio wytłumaczyć, że one nas nic interesują, że powinien on skierować swoje zainteresowanie nainne zwierzęta. Mając to na uwadze, tłumaczymy psu, że każda zwierzyna niełowna jest dla niego „fee”, gdy natomiast wystawi zwierzynę łowną, chwalimy go i cieszymy się.
    W okresie szkolenia musimy pamiętać, że młody pies doskonale rozróżni tropy poszczególnych zwierząt, ale może nam tego nie okazać; może zwęszyć trop i nawet tego nie zaznaczyć. Wynika stąd wniosek, że psa należy uczyć reagowania na trop zwierzyny, o którą nam chodzi. Musimy więc naprowadzać go na trop zwierzyny, podniecać go. cieszyć się, gdy spotka zwierzynę łowną, a negować każde zainteresowanie się zwierzyną niełowna. Młode psy będą wystawiały krety, gołębic, kury domowe itp., a to nic jest potrzebne.
    Natężenie zapachowe pozostawionych przez zwierzynę tropów, co warunkuje mniejszą lub większą łatwość tropienia, zależy od temperatury powietrza, własności absorpcyjnych gruntu oraz powierzchni tropu. Im wyższa temperatura, tym szybciej trop paruje. Jednocześnie łatwiej jest psu iść po tropie jelenia niż np. bażanta. Z doświadczeń wynika, że w sprzyjających warunkach pies może poprawnie tropić zwierzynę nawet po 48 godzinach od chwili pozostawienia tropu. Postępowanie psa w jego pracy węchowej jest dla nas czasem niewytłumaczalne, jednak nie matu przypadków -jego węch jest absolutny.

    Wyobraźmy sobie, że dobrze wyszkolony pies, z dużą praktyką, natrafił na świeży siad zająca i poszedł tym tropem. Po krótkiej chwili zawrócił i podjął trop, ale w przeciwnym kierunku. Okazało się, że ten drugi kierunek był właściwy, pies poszedł za zającem. W jaki sposób piesrozeznał właściwy kierunek tropu? Otóż pierwszym elementem właściwego rozpoznania kierunku ucieczki zająca było parowanie tropu, co znaczy, że w jednym kierunku odwiatr tropu zająca słabł, w przeciwnym zaś wzrastał. Drugim elementem, jak gdyby pomocniczym, jest odwiatr pozostawiony naroślinach trąc anychi zgniecionych przezzająca od strony podejścia. Te dwaelementy pozwalają psu wybrać właściwy kierunek tropu.
    Doświadczony pies potrafi rozróżnić trop zwierzyny rannej od tropu zdrowej, mimo braku farby pozostawianej na śladzie. Należy to tłumaczyć odmiennym odwiatrem, jaki wydziela zwierzyna postrzelona, wywołanym przez strach i ból; zmienia się wtedy intensywność wydzielin z poszczególnych gruczołów zapachowych. Często zakłócana jest również u rannej zwierzyny mechanika ruchu, co powoduje nieregularne przygniatanie roślin, azatem i nieregularność natężeń zapachowych tropu. Ślady to nikłe, ale, jak się okazuje, wystarczające dla nosa i instynktu psa. Dlatego pies chętnie i z dużym podnieceniem pójdzie po tropie zwierzyny rannej, natomiast trop zwierzyny zdrowej mniej go zainteresuje. Instynkt mu podpowiada, że tam. gdzie jest zwierzyna ranna, ma większe szanse na jej zdobycie.
    Sporo kontrowersji wywołuje wśród myśliwych sprawa odległości, z jakiej pies zdolny jest zwietrzyć zwierzynę. Słyszy się na len temat różne opinie. Jedni arbitralnie dyskredytują psi nos (przeważnie psa cudzego!), inni bezkrytycznie zachwycają się i zachwalają nos swojego psa. Zawsze przyjmowałem takie deklaracje trochę z przymrużeniem oka.
    Właściwie nie ma psa z absolutnie złym nosem. Są psy z lepszym lub gorszym węchem, ale len gorszy będzie w zupełności wystarczający do poprawnego wykonania polowania pod warunkiem, że pies będzie dobrze wyszkolony.
    Jakie są więc możliwości psa w tym względzie, co jest prawdą, a co fantazją?

    Wiemy, że smugi powietrza przenoszące odwiatr zwierzyny wskazują psu kierunek źródła zapachów, a natężenie woni orientuje go w odległości. Należenie woni będzie, co jest zrozumiałe, znacznie większe od dzika czy nawet bażanta niż od małej kuropatwy. W zdalnym zwietrzeniu zwierzyny dużą rolę odgrywa więc wielkość źródła zapachu. Niepoślednią rolę odgrywają też warunki atmosferyczne, a także system pracy psa dolnym lub górnym wiatrem. Pies pracujący dolnym wiatrem ma mniejszą możliwość zdalnego zwietrzenia zwierzyny. Zakładamy, że pies ma dobry, czuły węch. Znając już elementy warunkujące zdalne zwietrzenie zwierzyny, możemy rozpatrzyć kilka wariantów ocen psa. tych najbardziej krańcowych.
    Spotkałem kiedyś na polowaniu myśliwych, którzy omawiali pracę psa i twierdzili, że nie ma on węchu, nie nadaje się więc do polowania. Swój osąd oparli na fakcie dwukrotnego poderwania kuropatw bez stójki, jednak nie zadali sobie trudu zanalizowania sytuacji, w jakich pies poderwał kury. Nie sprawdzili kierunku wiairu. Natomiast pies byl w takiej sytuacji w stosunku do kur, że ich odwiatr nie mógł do niego dotrzeć i kury się podrywały. Najpierw więc należy sprawdzić kierunek wiatru i dopiero wówczas ocenić. Tymczasem, wbrew zasadzie i oczywistej konieczności takiego stwierdzenia, na polowaniach zdarzają się lego typu błędne osądy i pies nie tylko bywa źle oceniany, ale i karcony przez właściciela.
    Asystowałem przy zawieraniu zakładu między dwoma myśliwymi, z których jeden twierdził, iż jego pies wystawi kuropatwy z odległości 100 metrów. Gdy po pewnym czasie pies zakończył pracę, obaj zakładający się doszli do zgodnego wniosku, iż pies rzeczywiście wystawił kuropatwy z zakładanej odległości!
    Oczywiście obaj myśliwi nie analizowali tego wyczynu, po prostu nie wiedzieli, jakie są węchowe możliwości psa. Właściciel psa stwierdził ponownie, że ma wspaniałego psa i że może on wystawiać zwierzynę z jeszcze dalszej odległości, a jego oponent w końcu zgodził się z tym.
    Jak to się stało, że pies zdołał wystawić kury z takiej odległości? Czy w ogóle jest możliwe, by czułość węchu psa była tak doskonała? Otóż psy na pewno mają doskonały węch, ale w tym wypadku obaj myśliwi przesadzili.

    Wytłumaczenie tego wyczynu jest proste. Pies, idąc pod wiatr, w pewnym momencie wystawił kury z niewielkiej odległości. Następnie zaczął podciągać, by poderwać je na końcu uprawy; kury po prostu wyciekały, a pies je dochodził. Odległość między pierwszą stójką psa a końcem kartofliska, skąd poderwały się kury. wynosiła około 100 metrów, nie znaczy to jednak, by pies mi al tak genial ny węch i rzeczywiście wystawił kury z tej odległości. Tak często bywa, że kury wyciekają do końca uprawy i dopiero tam się podrywają.
    Drugi charakterystyczny przykład. Myśliwyjadący samochodem zatrzyma! się. Z samochodu wyskoczył wyżeł i natychmiast zrobił stójkę w kierunku otwartej, zarośniętej niską trawą łąki. Następnie podciągnął około 200 metrów i poderwał bażanta spod krzaka rosnącego na środku łąki. Właściciel golów był dać głowę, że jego pies ma wręcz genialny węch i wystawił bażantaz odległości łych 200 metrów. Trudno było mu wytłumaczyć, że jest to niemożliwe. A jak można to wytłumaczyć inaczej? Bażant żerujący blisko drogi spostrzegł już z daleka nadjeżdżający samochód i umknął w głąb łąki, gdzie przyczaił się pod krzakiem. Pies wyczuł jego gorący trop pozostawiony koło drogi, wystawił, a następnie poszedł tropem, by w końcu wycisnąć bażanta. A więc stójka była nie do bażanta, a do jego gorącego tropu. Gdy zapytałem właściciela psa, jaki był kierunek wialni, zastanowił się i w końcu stwierdził, że musiał wiać od łąki.
    W tym zdarzeniu grały rolę specyficzne umiejętności bażanta. Ci. którzy polowali na bażanty, znają ich wielką szybkość biegu i jednocześnie niechęć do podrywania się w powieirzc; zraniony w skrzydło umyka z laką szybkością, że pies dogania go dopiero w pełnym galopie. Znają również umiejętność skrytego wyciekania bażanta, nawet po otwartym terenie, w taki sposób, że człowiek nie jest w stanie tego spostrzec. I właśnie te umiejętności bażanta były również przyczyną zawyżonej oceny węchu wyżła: po prostu właściciel zasugerował się stójką psa. pustą łąką i dalekim wyrwaniem się bażanta.
    Ale jakie są właściwie możliwości psa w zdalnym zwietrzeniu zwierzyny? Teoretycznie w tym względzie myśliwi nie są jednomyślni, używają najchętniej określenia „dość daleko”, nie precyzując odległości. Jest lo w pewnym sensie zrozumiałe, ponieważ różne są psie nosy i różne bywają warunki terenowe i pogodowe. Jednak pewne granice można i trzeba określić, aby nic było nieporozumień. Jeżeli pies pracujący gór-nym wiatrem, przy normalnych warunkach atmosferycznych, czyli przeciętnej wilgotności powietrza, potrafi zwietrzyć kuropatwy z odległości

    20 metrów, to stwierdzić należy, że jest to dóbr)’ pies. Jest oczywiście możliwe, że pies zareaguje krótkim zatrzymaniem się, gdy silny poryw wiatru przyniesie mu strzępy odwiatru z dalszej odległości, ale to nie będzie miernikiem psiego nosa.
    Wiadomo, że wysoka temperaturapo wietrzą przy małej wilgotności, silne porywy wiatru rozpraszające odwiatr zwierzyny, wysoka roślinność, jak np. gęste, zbite liście buraków cukrowych, tworzące szczelny baldachim nad ziemią, nie sprzyjają węchowej pracy psa. Pod takim baldachimem z liści tworzy się ciąg powietrza i pies pracujący górą będzie miał trudności w zwietrzeniu kuropatwy umykającej spodem. Natomiast pies pracujący dolnym wiatrem będzie miał mniejszą możliwość zwietrzenia zwierzyny z dałszej odległości, będzie miał jednak przewagę pracując w gęstych burakach cukrowych, gdzie trzeba obni/.yć leb pod liście, by pójść tropem zbarczonej kury. Należy też brać pod uwagę natężenie odwiatru zwierzyny. Łatwiej psu zwietrzyć z dalszej odległości duże stado kuropatw niż. jednego bażanta. Gdy natomiast pies ma do czynienia z potężnym odwiatrem zwierzyny grubej, lo jest zrozumiałe, że odległość zwietrzenia wydatnie się zwiększy. Przecież nawet człowiek ze swoim nie najlepszym węchem potrafi wyczuć specyficzny zapach dziczej watahy przesuwającej się w zaroślach.
    Wielokrotnie myśliwi wyrażali mi swoje zaniepokojenie, twierdząc, że ich pies w pewnych sytuacjach traci węch. Wyjaśniali, że po zestrzeleniu kuropatwy pies chodził wokół niej, nie mogąc jej zwietrzyć. Kura leżała w rzadkim kartoflisku martwa, widoczna dla właściciela psa, a pies zachowywał się tak, jakby stracił węch. Ja też miałem podobne przypadki. Otóż są dwa wyjaśnienia tego faktu, przy czym należy wykluczyć możliwość chwilowej utraty węchu u psa.
    Istnieje pogląd, iż celny strzał mógł spowodować przedśmiertelny skurcz mięśni, a więc i komórek potowych ptaka wydzielających woń. Mały rozmiar kuropatwy dodatkowo utrudnił psu jej zwietrzenie. Temu poglądowi zaprzeczył niemiecki kynolog Oberliinder, autor książki Układanie wyżła. żyjący na przełomie XłX i XX wieku. Był on zdania, że kuropatwa nie traci odwiatru po zabiciu, co wielokrotnie sprawdzał. Trudno autorytatywnie stwierdzić, jak to jest w rzeczywistości, ale istnieje i drugie wyjaśnienie, szczególnie u młodych, niedoświadczonych psów. Psy pracujące w polu, gdy grzeje słońce i temperatura powietrza

    jest wysoka, meczą się, a ich organizm się przegrzewa. Aby się ochłodzić, organizm wydziela pot. Psy pocą się w szczególny sposób: otwierają pysk, wywieszają na zewnątrz język, aby ślina wydzielana z niego parowała ochładzając organizm; w takiej sytuacji powierzchnia parowania jest największa. Poza takim poceniem się, cała powierzchnia ciała psa nie wydziela potu, oprócz kilku niewielkich powierzchni usytuowanych pod pachami i na podbrzuszu. Pocąc się w ten sposób, pies intensywnie ziaje, a w minimalnym stopniu wciąga powietrze nosem. Podobnie jak człowiek, mocno zadyszany oddycha ustami. I właśnie ten sposób oddychania psa może być przyczyną pozornej ulraty węchu. Wspomniałem już, że receptory węchowe zareagują na jakiś zapach, gdy pies wciąga hausty powietrza nosem. Gdy natomiast ziając oddycha tylko pyskiem, nie węszy; wonne cząsteczki zapachowe nic dochodzą do jego błony śluzowej umieszczonej w górnej części nosa. Dlatego nie reaguje on na odwiatr zwierzyny. Polując doświadczony pies reguluje sobie od-dech w taki sposób, by w każdej chwili móc zwietrzyć zwierzynę. Tym właśnie należy tłumaczyć przypadki niedoświadczonych psów, które okładając pole pod wi air, nieopatrznie podrywają kuropatwy czy bażanty lub nie reagują na gorący trop zająca. Dopiero w praktyce pies zdobywa bezbłędną umiejętność regulowania swojego oddechu.
    Zmysł powonienia psa jesl więc doskonały. Dlatego należy wierzyć psu, gdy powstają rozbieżności w ocenie sytuacji między rozeznaniem człowieka a węchowym rozeznaniem psa.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Ogólna ocena psychiki psa

    Koo chce dobrze wychować i wyszkolić psa. ten musi poznać jego sposób myślenia i motywy postępowania. Należy zrozumieć, jak pies przyjmuje i reaguje na wszelkie zjawiska zewnętrzne płynące z otaczającego go świata. W tym jego świecie żyjemy i my. ludzie, musimy więc wiedzieć, co pies myśli o nas i jak będzie reagował na takie czv inne nasze postępowanie. Jest to konieczne w aspekcie szkolenia i współżycia t. psem. Znając jego sposób myślenia i reakcji na nasze poczynania oraz reakcji na wszelkie zjawiska zewnętrzne, a więc znając psychikę psa będziemy mogli odpowiednio postępować i uniknąć błędów wszkoleniu Wiadomości te są niezwykle ważne dla metodyki i systematyki szkolenia.
    Pawłów, uczony rosyjski żyjący na przełomie XIX i XX wieku (nagroda Nobla), swoimi doświadczeniami udowodnił, że sposób myślenia i reagowania psa na wszelkie zjawiska, mówiąc w skrócie, jest czynnością wyłącznie odruchową i instynktowną. Pies zatem nie myśli kalesonami ludzkimi, nie potrafi myśleć w sposób abstrakcyjny! nie jcsl obdarzony zdolnością wyobraźni. Nic potrafi również myśleć logicznie i kojarzyć sobie, w rozumieniu ludzkim, taktów oraz wyciągać wniosków / wydarzeń. Przypisywanie mu umiejętności myślenia ludzkiego, cech psychiczny chczłowieka (uczłowieczanicgo) jest podstawowym błędem

    szkolenia. Żądanie od psa postępowania moralnego czy etycznego jest nieporozumieniem, są to pojęcia tylko i jedynie ludzkie. Nie można też od psa oczekiwać „szlachetności”, „‘dobrego serca”, „wstydu”, ‘¦wspaniałomyślności”,.. Pies nie jest nigdy „nieszczery” albo „złośliwy”, nic „dręczy go sumienie”, ani nic bierze sobie niczego „do serca”, nic jest wyralinowany. ani też nie działa z premedytacją. Nic można od psa żądać, by jakieś doświadczanie osiągnięte w pewnej sytuacji zdołał powtórzyć w innym przypadku -po prostu nie potrafi wyciągać wniosków. Nie potrafi krytycznie rozważyć, czy jakaś sytuacja i konsekwencja lej sytuacji będą dla niego pomyślne lub przykre. Kieruje się wyłącznie odruchem i instynktem, przekazywanym mu genetycznie przez przodków.
    Procesy psychiczne u psa zachodzą odmiennie niż u ludzi; są oparte na instynktach oraz reakcjach wypływających z podniet wewnętrznych lub bodźców zewnętrznych, na klóre pies reaguje odruchami bezwarunkowymi lub warunkowymi. Sposób, w jaki pies reaguje na podniety wewnętrzne, uzależniony jest od wyższych funkcji jego systemu nerwowego. Innymi słowy, jego zachowanie i usposobienie determinowane są bodźcami i podnietami wewnętrznymi, które mogą częściowo być zmieniane bodźcami zewnętrznymi. Te jego właściwości psychiczne, oparte na wyższych funkcjach systemu nerwowego, są wykładnikiem jego charakteru, czyli określają typ psa. Wszystkie cechy ludzkie, które nieopatrznie przypisujemy psu, dadzą się wytłumaczyć w sposób logiczny, w obszarze praw. którymi on się rządzi. Nie jest to jednak logiczny sposób myślcnialudzkicgo. Logika poslępowaniapsajcsiproslai nieskomplikowana: „Jestem głodny, więc muszę znaleźć jedzenie, muszę więc polować, uśmiercać łub odebrać łup słabszemu, muszę respektować prawa stada pod groźbą unicestwienia w walce o łup czy o przodowanictwo w stadzie, muszę być bezwzględny”.

    Oczywiście taki sposób myślenia jest moją improwizacją. W rzeczywistości pies nie analizuje sytuacji, w określonych momenlach instynkt podpowiada mu właściwy sposób postępowania. Nie można od niego oczekiwać, by rozróżniał pojęcia dobra i zła w aspekcie myślenia ludzkiego. Jeżeli znalazł w mieszkaniu kiełbasę lub przygotowane na obiad mięso, to najspokojniej je zje nic będzie miał wyrzutów sumienia, nic będzie się wstydził, że objadł swego wychowawcę, że wychowawca
    uzna to za kradzież; dla niego sprawa jest prosta: znalazł łup, więc jest jego, był głodny, więc zjadł, tak mu nakazuje instynkt pokarmowy. Dopiero bodźce hamujące mogągo powstrzymać od bezwzględnego zaspokajania instynktu, bodźce, które my zaczynamy wprowadzać do jego sposobu postępowania – po prostu szkolimy psa. Jego wrodzone instynkty i odruchy dadzą się częściowo zmienić lub przytłumić, ale nigdy całkowicie wyeliminować. Zmieniamy więc jego instynktowny sposób postępowania, wprowadzając nakazy czy rozkazy, które z czasem przekształcają się w odruchy trwale nabyte.
    Nowy sposób postępowania psa następuje przez szereg skojarzeń myślowych i odruchowych związanych z osobą, miejscem, sytuacją, wprowadzonymi nakazami i zakazami, przykrością lub przyjemnością. Tc wszystkie elementy dają pożądane efekty tresury – wykonywanie rozkazów.
    Bywają jednak u psaskojarzenia, które są nam niepotrzebneiktórych powinniśmy unikać. Oto przykład. Przywoływany pies nie ma ochoty wrócić, w końcu po wielu przywołaniach wracai na progu domu obrywa w tyłek – oczywiście jest to błąd w sztuce szkolenia. Od tego momentu, przez wiele dni, przekraczając próg domu pies będzie szedł na ugiętych łapach, z obawą patrząc na swojego pana. Nie będzie rozumiał, bo dawno już zapomniał dlaczego, ale przykre skojarzenie pozostało. Takie skojarzenia mogą powstawać w różnych sytuacjach, są trudne do wykorzenie-nienia i zakłócają szkolenie.
    Pies klasyfikuje sobie wszystko, czego od niego żądamy, na korzystne i przyjemne lub szkodliwe i nieprzyjemne. Oczywiście taka klasyfikacja nie wypływa z przesłanek rozumowych korzyści i strat, oparta jest wyłącznie na instynktach i odruchach. Pies zawsze będzie dążył do przyjemności, a unikał przykrości. W szkoleniu będziemy zatem posługiwali się nagrodą i karą. z tym że nagroda powinna wyprzedzać karę. Pies będzie łączył karę z bólem – w związku przyczynowym ze źle wykonanym nakazem lub zakazem, a nagrodę – z przystosowaniem się do żądań swego pana.
    Wykonanie żądań wychowawcy odbywa się na zasadzie akcji i reakcji. Każda akcja wywołuje u psa okrcślonąreakcję. następstwem czego jest odruch nabyty, zakodowany w umyśle psa i stanowiący doświadczenie życiowe. Umiejętność przystosowania się psa do różnych doświadczeń życiowych oraz łatwość i trwałość kojarzenia osoby, sytuacji czy miejsca z karą lub nagrodą, przy wysoce czułychi nstynktach. będzie jego intcligencją. Mówiąc inaczej, jest to mniejsza lub większa łatwość i trwałość kojarzenia sobie bodźców zewnętrznych, przyjemnych i przykrych, przechodząca następnie w odruchy trwałe, przy mniej lub więcej czułych instynktach.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • CHICHUAHUA

    Wszyscy zgodnie określają pieska chichuahua jako najmniejszego na świecie. Ten typowo pokojowy pies występuje w dwóch odmianach: krótko- i długowłosej traktowanych już w tej chwili jako odrębne rasy. Po-chodzi z Meksyku, skąd wywodzi się z pałacowych piesków hodowanych przez władców tego kraju jeszcze przed Aztekami. Mimo swego maleńkiego wzrostu ten niezwykle atrakcyjny pies domowy jest bardzo odporny na gwałtowne zmiany klimatu. Popularny jest również w USA i Kanadzie. Od niedawna coraz częściej spotykać go można w Europie Zachodniej. Jest to piesek ruchliwy i żywy, bardzo pojętny w nauce i inteligentny. Wykazuje agresywność wobec innych, nawet dużo większych od siebie psów. Jest bardzo przywiązany do swego pana i bardzo odważny przy jego obronie. Nie akceptuje obcych ludzi. Szczeka wyraźnie, spełniając dobrą rolę stróża. Dorasta zaledwie do 20 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • INCA ORCHID MOONFLOWER DOG

    Ten egzotyczny pies rodem z Peru jest bliskim kuzynem nagiego psa meksykańskiego. Jak jego krewniak również on pozbawiony jest włosów na całym ciele. Lecz mimo tego jest eleganckim, o smukłej budowie psem. Sylwetka jego jest uosobieniem siły i szybkości; chodzi płynnie, swobodnie, ruchy ma lekkie i żywe. Dorosły pies jest bardzo spokojny i powściągliwy. Nie czyni hałasu rzadko tylko szczekając. Nie jest psem złośliwym, ani agresywnym. Jest bardzo inteligentny, o wesołym usposobieniu. Wysoka temperatura ciała nagiego psa zapobiega niektórym cierpieniom starych ludzi, dlatego też chętnie razem z nimi śpią w łóżkach. Wzrost psa waha się między 40 a 50 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • BULDOG FRANCUSKI

    Mimo iż pies ten przypomina łudząco pomniejszonego buldoga angielskiego, prawdopodobnie nie jest z nim nawet spokrewniony. W przeciwieństwie do buldoga angielskiego nie jest flegmatyczny, a wręcz żywy i wesoły. Cechuje go ciętość, bystrość i czujność. Dla człowieka jest to bardzo sympatyczne i przyjazne zwierzę. W domu jest spokojny, przywiązany do właściciela, niewybredny, nie wymagający pielęgnowania szaty. Do małych, miejskich mieszkań nadaje się doskonale, nie tylko jako przyjemny towarzysz (lubiący wygody), ale także jako dobry stróż. Jest inteligentny, lecz nie bardzo lubi dzieci. Jeśli buldoga angielskiego określimy mianem karykaturalnego uosobienia grozy, to buldoga francuskiego trzeba by nazwać wesołą groteską. Wzrost odpowiedni do masy ciała (od 25 — 35 cm).

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • TERIER WALIJSKI

    Ten niedaleki krewny foksteriera szorstkowłosego (główna różnica dotyczy maści) jest jedną z najstarszych ras terierów hodowanych na Wyspach Brytyjskich. Jego przodkowie doskonale pełnili służbę jako psy stróżujące. Używany był również często do polowań; dobrze aportuje ptactwo wodne, świetnie pływa, lubi wodę. Nie ustępuje innym terierom w polowaniu na szkodniki. Nie odczuwa strachu, lecz jest mniej awanturniczy od swoich kuzynów. W domu jest spokojniejszy od foksteriera szorstkowłosego, choć zawsze wesoły i żywy. Do swego pana bardzo się przywiązuje, jest mu posłuszny i zgodny. Jego miły charakter, karność, zahartowanie i odporność czynią go doskonałym psem domowym, stosunkowo łat-wym do utrzymania. Jest niedużego wzrostu: 35—40 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • AIREDALE TERRIER

    Jest to największy przedstawiciel terierów powstały w dolinie rzeki Aire w hrabstwie Yorkshire. Podobnie jak inne teriery ma wybitny instynkt łowiecki. Ma duże zdolności tropiciela i jest doskonałym obrońcą. Do człowieka przywiązuje się bardzo mocno. Z dużym zamiłowaniem korzysta z każdej okazji aby wskoczyć do wody. Bardzo dobrze pływa i aportuje ptactwo wodne. Jest nie tylko towarzyszem polowań, ale również świetnym stróżem.. Wśród wielu zalet można jeszcze wymienić jego przydatność do roli psa śledczego i sanitarnego. Nadaje się do każdej służby. Jest bardzo żywotny i odporny na niekorzystne warunki. Trzeba jednak ciągle dbać o zajęcie dla niego i solidnie pielęgnować sierść. Wysokość w kłębie: 55—60 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Bullterrier

    Jego dawni przodkowie używani byli głównie do psich walk. Obecnie dzięki odpowiedniej hodowli zyskuje coraz większą popularność. Jest bowiem dobrym towa-rzyszem i ciętym obrońcą. Należy jednak ostrzec początkujących amatorów tej rasy, iż jest to wyjątkowy indywidualista o trudnym charakterze. Wymaga silnego, opanowanego kierowania. Ma skłonności do atakowania innych psów. Sprawdził się dzięki swej ciętości jako dobry pomocnik przy polowaniu na dziki, a jego niezły węch pomaga mu z dobrym skutkiem w tropieniu zwierzyny. Jest psem śmiałym, zdecydowanym i trudno mu odmówić inteligencji. Należy jednak pamiętać o odpowiednim utrzymaniu go w karności ze względu na jego zbyt wybujały temperament. Jest odporny i wytrwały. Wzrostem sięga 35—40 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Buldog

    Buldog to kolejny przedstawiciel psów angielskich. Jego nazwa świadczy o tym, że używany był do walki z bykami. Do charakterystycznych cech jego charakteru należy zaciętość i siła. Hodowla tej rasy nie jest łatwa, gdyż cechy jakie wymaga się od buldoga są trudne do utrzymania. Ze względu na swą krępą budowę ma ciężki chód, lecz jest na ogół zwinny i zawsze bojowy, choć przy jego flegmatycznym usposobieniu niełatwo go wyprowadzić z równowagi. Zaprzyjaźniony ze swym panem staje się niezwykle łagodny, a dzieciom pozwala na wszystko. Jedynie dla obcych bywa niebezpieczny. Na jego wierności można polegać. Pomijając trudności hodowlane buldog jest najlepszym towarzyszem w mieście. Jest czysty, nie hałaśliwy i nie potrzebuje dużego wybiegu. Rośnie do 40—45 cm.

  • 0 Comments
  • Filed under: Uncategorized
  • Sybskrybuj

    Linki

    Panel klienta